Sekrety miłości Rozdział 1

- Myślisz, że nas widzieli? - para niebieskich jak nocne niebo oczu zapytała zza krzaków.
- Wygląda na to, że nie. Dzięki Bogu - odpowiedziała inna para niebieskich oczu. Tylko one rozświetlały ciemność.
- Mogliby umrzeć, gdyby zobaczyli nas razem.
Mamoru zachichotał na ten komentarz.
- Myślę, że masz rację, Usagi.

Mamoru Chiba i Usagi Tsukino nie przepadali bynajmniej za sobą, gdy po raz pierwszy się spotkali. Byli praktycznie wrogami. Ich przyjaciele znosili codzienne wojny między tą dwójką, które trwały prawie dwa lata. Wszystko zaczęło się, gdy test czternastoletniej wówczas Usagi wylądował przypadkiem na głowie dziewiętnastoletniego Mamoru. Obecnie szesnasto i dwudziestojednoletnia para udaje owe wojny między sobą, by nie zagwarantować przyjaciołom zawału serca.

Swoje prawdziwe uczucia względem siebie poznali niecały rok temu podczas przygody w parku, kiedy to Usagi zaczęła płakać, a Mamoru pobiegł za nią by powiedzieć, że ją kocha. W trakcie rozmowy zdecydowali, że ich przyjaciele (Ami, Rei, Luna, Minako i Artemis) nie powinni się dowiedzieć o ich stosunku do siebie, zanim oboje nie będą gotowi.

Usagi i Mamoru bardzo się kochali i nie zawahaliby się zaryzykować własnego życia, aby obronić tę drugą osobę. Byli więc szczęśliwi wiedząc, że to drugie jest bezpieczne. Siedem miesięcy po tym, gdy przyznali się do swoich uczuć, zdecydowali się na następny krok w ich związku - sex. Zazwyczaj myśleli o wszystkim, jednak raz zapomnieli o zabezpieczeniu i dlatego znajdowali się tu, gdzie się znajdowali w chwili obecnej, czyli w parku.

2 godziny wcześniej

Mamoru siedział zniecierpliwiony na ławce, czekając na spóźniającą się znowu, Usagi. Usagi miała wiadomości, o których Mamoru musiał się jak najszybciej dowiedzieć. Minutę później para długich, blond kuców ukazała się na horyzoncie.
- Hej, Księżycowa Pyzo, spóźniłaś się 15 minut - powiedział Mamoru, przez przypadek nazywając ją, nie-bardzo-lubianą ksywką.
- Nie nazywaj mnie tak, - Usagi opadła obok niego - bo nawet nie pisnę, co to za wiadomości.
- Przepraszam Usa-ko, ale zdenerwowałaś mnie troszeczkę.
Usagi uśmiechnęła się.
- Już dobrze. Po prostu rodzice nie chcą wypuszczać mnie z domu, kiedy to nie jest konieczne.
Twarz Mamoru przybrała najpierw wyraz współczucia, potem zainteresowania.
- Jak pewnie wiesz, byłam dziś u lekarza, żeby sprawdzić, dlaczego ostatnio tak się źle czuję. Mamoru, jestem w ciąży.
- CO?!
- Mama powiedziała, że to wyjaśnia pewne sprawy.
- Twoja mama wie?
- Tak, musiałam przyjść z którymś z rodziców. Poza tym martwiła się, że choruję.
- A twój tata wie?
- Jeszcze nie, ale to nie będzie przyjemne, kiedy się dowie.

Mamoru wstał i z powrotem opadł na ławkę. "Będę ojcem - pomyślał - oczywiście bardzo kocham Usagi, ale nie jestem jeszcze gotowy do roli ojca. Inaczej to sobie zaplanowałem. NAJPIERW miałem się z nią ożenić, a dopiero później zakładać rodzinę!"
Usagi westchnęła.
- To co teraz zrobimy?
Mamoru nie przychodziło na myśl żadne rozwiązanie.
- Wiem jedno, nie zostawię cię samej. Kocham cię jeszcze bardziej, wiedząc, że moje dziecko rośnie w tobie.
- NASZE dziecko, Mamoru! - oświadczyła Usagi.
- Racja... Więc jak twój ojciec się dowie, chyba będzie lepiej, jeżeli przeprowadzisz się do mnie. To znaczy mam dużo pokoi w swoim mieszkaniu.
Usagi myślała o tym. "On ma rację. Jego mieszkanie jest dosyć spore dla nas obojga. It’s not like we have yet to have sex. Ma także pokój gościnny."
- Jeden pokój dla nas, a pokój gościnny możemy przerobić na pokój dziecięcy.
Mamoru uśmiechnął się.
- Brzmi fantastycznie. Wygląda na to, że musimy dużo zaplanować od tej chwili.
Usagi potrząsnęła głową. Oboje kompletnie zapomnieli o jednej drobnej sprawie.
- Mamoru... A co z naszymi przyjaciółmi?
- Hmm...
- No właśnie... - urwała, gdy zobaczyła długie czarne włosy wyłaniające się zza rogu. Musiała działać szybko. Pierwszą myślą, jaka jej przyszła do głowy, było wepchnięcie chłopaka w krzaki. Po chwili ona sama też tam była.
- Co się z tobą dzieje, Usagi? - zapytał zdenerwowany.
Jedno słowo przez nią wypowiedziane i zrozumiał wszystko.
- Rei.
Po kilku szeptach w krzakach pole okazało się czyste, więc wygrzebali się na zewnątrz.
- Wracając do tematu... - zaczął Mamoru, podczas gdy Usagi zerknęła na swój zegarek.
- Nie teraz. Muszę wracać do domu na obiad, ale zadzwoń do mnie około ósmej to coś ustalimy.
- Dobrze. Kocham cię i nie martw się. Coś wymyślimy - powiedział Mamoru z uśmiechem na twarzy i złożył na jej ustach długi, namiętny pocałunek.
Gdy oderwali się od siebie, Usagi odetchnęła głęboko i powiedziała:
- Ja ciebie też kocham - odwróciła się i pobiegła do domu.

Koniec rozdziału pierwszego.